Kiedy nadejdzie silnik Google Caffeine?
O tym, że nowy silnik Google Caffeine się pojawi, wiedzą od dawna wszyscy. Testy, zapowiedzi, że silnik miał zostać uruchomiony po świętach Bożego Narodzenia 2009 to coś, kto wie każdy z naszej branży. Tymczasem o świętach już dawno zapomnieliśmy, a nowego silnika póki co cały czas nie ma.
W dniu dzisiejszym ciekawy artykuł pojawił się na http://searchengineland.com/google-caffeine-may-be-months-away-36843 – jak można przeczytać Google nie wskazuje już kiedy nowy silnik zostanie uruchomiony, za to można wywnioskować, że nowy silnik zostanie poddany przeróbkom przed ostatecznym uruchomieniem dla wszystkich.
Kiedy zatem Caffeine zostanie uruchomiony? Pozostaje nam tylko czekać.
2010 – rok Google? Pagerank Update
Czy nowy rok 2010 będzie można nazwać rokiem Google? Wyszukiwarka Google przyzwyczaiła nas ostatnio do coraz częstszych zmian. Ostatnie kilka tygodni to nieustanne zmiany, ukoronowane nową aktualizacją parametru Pagerank. Tym razem aktualizacja miała miejsce 31 grudnia i dla większości osób zakończyła się wzrostem.
Ale to nie koniec zmian w Google w Nowym Roku. Tylko patrzeć jak pojawi się w wynikach nowy silnik Google Caffeine, który jest w zasadzie gotowy do wdrożenia, po testach i tylko czeka na oficjalne uruchomienie. A wtedy okaże się, czy na forach pojawią się nowe wpisy o spadku pozycji…
Śmiem twierdzić, że Google niejednym nas jeszcze zaskoczy w tym roku, pytanie tylko czy będzie to miało wpływ na pozycjonowanie i dochody z nim związane? Oby nie…
Spersonalizowane wyniki w Google dla niezalogowanych
Idąc ostatnio falą zmian, Google wprowadziło nowość i to tym razem całkiem znaczącą - spersonalizowane wyniki dla niezalogowanych. Do tej pory taka technika była tylko dla osób zalogowanych, które dodatkowo mogły decydować które strony pokazywać wyżej, a które niżej – teraz to Google decyduje na jakiej pozycji wyświetlać stronę na podstawie tego, jakie strony wcześniej użytkownik odwiedzał.
Sam pomysł od momentu wprowadzenia już budzi spore kontrowersje, głównie pośród osób zajmujących się pozycjonowaniem (co widać np. po forum PiO), bo prawdę mówiąc zwykły użytkownik nie dowie się w żaden sposób, że Google “podsuwa” mu te strony, które już wcześniej odwiedzał. Owszem – w prawym górnym rogu pojawił się link Historia online umożliwiający wyłączenie wprowadzonej zmiany, ale czy zwykły użytkownik go zauważy? Śmiem wątpić. Dodatkowo pozostaje kwestia zbierania danych przez Google – jak widać Google dokładnie zapisuje sobie historię wyszukiwania – na razie wykorzystuje ją w ten sposób, ale kto wie, do czego jeszcze posłużą Google takie dane w przyszłości?
Dlaczego zmiana w Google jest tym razem dość poważna, dla osób zajmujących się pozycjonowaniem? Powody są dwa:
- klient może nie chcieć płacić za daną pozycję, skoro x % będzie widziało u siebie inne wyniki niż w rzeczywistości (na razie ciężko określić ile x będzie wynosić)
- właściciel strony widząc u siebie wysoką pozycję własnej strony, nawet nie zorientuje się, że rzeczywista pozycja strony jest znacznie niższa, więc nie będzie szukał firmy SEO
Czy zmiana dla właścicieli firm SEO będzie poważna okaże się jak zwykle dopiero za jakiś czas, w każdym razie jak widać ostatnio, Google wprowadza coraz więcej zmian – dla przysłowiowego Kowalskiego są one niezauważalne, ale już dla właścicieli firm SEO coraz więcej z nich sprawia, że muszą myśleć o przyszłości…
Google Caffeine – już wkrótce rewolucja?
W ostatnim czasie Google wprowadziło sporo zmian w swojej wyszukiwarce, a już wkrótce nadejdzie kolejna zmiana – aktualny silnik wyszukiwarki zostanie zastąpiony nowym silnikiem Caffeine, który można było testować przez dość długo na stronie www2.sandbox.google.com .Wiele osób twierdzi, że wszystkie ostatnie zmiany to odpowiedź Google na Bing, w rzeczywistości jednak przynajmniej w Polsce Bing jest nadal wyszukiwarką raczej niszową i na pewno nie stanowi żadnego zagrożenia dla Google. Jak widać Google woli jednak dmuchać na zimne i wprowadzać nieustannie nowości w swojej wyszukiwarce tak, aby zachęcić użytkowników do pozostania z Google.
Czy nowy silnik Google to rewolucja? Moim skromnym zdaniem zdecydowanie nie – mimo że mówiło się, że nowy silnik ma być bardziej wyczulony na spam czy też w mniejszym stopniu brać pod uwagę linki przychodzące zwłaszcza z systemów wymiany linków z moich obserwacji wynika, że nowy silnik nie wnosi raczej dość istotnych zmian. Plusem akurat dla mnie jest to, że w zasadzie pozycje wszystkich stron, które pozycjonuję w nowym silniku będą wyżej niż w dotychczasowym silniku Google.
Matt Cutts jakiś czas temu zapowiedział już że początkowo nowy silnik będzie widać pod jednym DC, a szersze zmiany zostaną wprowadzone dopiero po świętach Bożego Narodzenia – głównie po to, żeby ludzie z branży seo czy właściciele stron mieli udane święta ;) i nie musieli się martwić np. spadkiem swojej strony o 20 pozycji. Już teraz silnik Caffeine jest dostępny pod jednym DataCenter – 209.85.225.103 także zainteresowani już mogą zobaczyć jak na dzień dzisiejszy wyglądała by pozycja ich strony – ale uwaga, nowe DataCenter tylko w 50% zwraca wyniki z silnika Caffeine – także żeby upewnić się jaka jest Twoja nowa pozycja odśwież co najmniej kilka razy wynik na danej podstronie aby upewnić się, czy to już pozycja ze starego silnika, czy już z nowego.
Marketing internetowy – wzrost nawet w czasie kryzysu
Kryzys o którym tak szeroko się ostatnio mówi sprawił, że firmy nawet te będące w dobrej kondycji finansowej, zaczęły szukać oszczędności – często niekoniecznie z powodu jakichkolwiek problemów, a tylko tak na wszelki wypadek, bo jest kryzys bo inni tak robią.
Jak można przeczytać w artykule Rynek reklamowy w pierwszym kwartale skurczył się o 11 proc cięcia wydatków nie ominęły również reklamy. Niektóre agencje reklamowe mają pewnie niemały problem tracąc część klientów lub ograniczając swoje zyski. Dobra wiadomość za to dla osób specjalizujących się w pozycjonowaniu i szeroko pojętym marketingu internetowym – jedynie tutaj nie nastąpiły żadne spadki. Sytuację tą zdają się potwierdzać wszystkie obserwacje – klienci coraz częściej decydują się na dodatkowe frazy w przypadku pozycjonowania, licząc nawet na zwiększenie udziału w rynku i zysków właśnie w tym trudnym dla niektórych okresie.
Tendencje wzrostowe następują również za oceanem. Jak można przeczytać w artykule Większe budżety na reklamę w wyszukiwarkach pomimo słabej efektywności SEM również w USA jeśli chodzi o linki sponsorowane, reklamodawcy przeznaczają teraz większe budżety, co ciekawe nawet pomimo że większość z nich wcale nie jest zadowolona z rezultatów.
W każdym razie dla osób zajmujących się marketingiem internetowym są to na pewno powody do radości – nawet w okresie kryzysu firmy nie rezygnują z reklamy internetowej, co świadczy o wzrastającej świadomości większości przedsiębiorstw – marketing internetowy to coś, z czego nie można już rezygnować.
Czas na BING? Alternatywa dla wyszukiwarki Google?
Niespodziewanie wyszukiwarka BING Microsoftu stała się już dostępna dla szerokiego grona użytkowników. Już teraz dotychczasowe adresy wyszukiwarki ze stajni Microsoftu przekierowują na bing.com – czy to zapowiedź rewolucji i konkurencji dla Google?
Biorąc pod uwagę, że Microsoft promować będzie wyszukiwarkę pod nową nazwą można liczyć na to, że tym razem ma coś w zanadrzu – coś co sprawi, że pojawi się konkurencja dla Google. Jak na razie wyszukiwarka jest w wersji beta i trudno doszukiwać się jakichś rewelacji.
Faktycznie, ciężko znaleźć wielkie różnice w stosunku dotychczasowych wersji przeglądarki Microsoftu. Jedyna znacząca różnica to szybkość wyszukiwania – czyżby tym Microsoft chciał zawalczyć z Google? Ciężko spodziewać się, ze Bing zdobędzie w ten sposób przewagę nad Google, tymardziej że już teraz Google wykorzystuje Ajax (na razie testowo) i szybkość wyszukiwania wówczas znacząco się poprawia.
Czas zatem pokaże, czy Bing choć trochę zaznaczy się na rynku wyszukiwarek i czy będzie choć w niewielkim stopniu alternatywą dla Google
Czy nadejdzie wielka rewolucja w Google?
Każdy kto zajmuje się pozycjonowaniem zastanawia się, czy kiedyś stanie się coś, co znacznie utrudni pozycjonowanie w obecnej formie i co sprawi, że będzie albo trzeba nauczyć się wszystkiego od nowa albo przekwalifikować i zająć zupełnie czymś innym. Różne dyskusje o przyszłości SEO są od czasu do czasu wszczynane, ale prawda jest taka, że aktualnie wszystko zależy od Google…
A Google ostatnimi czasy wprowadza różne modyfikacje – co prawda na razie tylko testowo dla wąskiej grupy użytkowników, ale kto wie co będzie za pół roku czy za rok? Jedną z ostatnich nowości jest użycie AJAX na stronach wyszukiwania, co może znacząco utrudnić korzystanie z większości narzędzi do monitorowania pozycji strony w wyszukiwarce i przysporzyć niepotrzebnej pracy wielu firmom zajmującym się SEO. Jeszcze wcześniej została wprowadzona na razie tylko dla zalogowanych użytkowników możliwość przesuwania interesujących stron w górę wyników, a tych mniej interesujących w dół. Co gdyby taka funkcja została wprowadzona na stałe? W jednej chwili wszystkie firmy zajmujące się pozycjonowaniem miałyby nie mały kłopot jak teraz podejść do pozycjonowania.
To tylko na pewno garść nowych funkcji, jakie testuje Google. Znając życie Google ma w zanadrzu całą masę nowych pomysłów. Pytanie tylko czy je zrealizuje? Można się spodziewać że nawet te mniej popularne nowe funkcje zostaną prędzej czy później wprowadzone, a wtedy … kto to wie
Update Google – już po. Wnioski? Subdomeny hyves
No i już po update Google. Zmiany pageranku były widoczne już ostatniego grudnia, chociaż widać do dnia dzisiejszego różne mniejsze zmiany…
Co można było zaobserwować? Tym razem zupełny brak zasad – strony mocno linkowane pospadały, strony utworzone tydzień przed updatem – pagerank 1, strony wartościowe z unikalną treścią – zupełnie zignorowane, pr 0 lub spadki na n/a – czyżby Google zaprzeczało samo sobie po raz kolejny? A gdzie bonusy dla stron z dobrą i unikalną treścią?
Na co zwrócić warto jeszcze uwagę to spadek pageranku dla domeny allegro.pl do 0. Ciekawe czym podpadło Allegro Google, że zostało tak boleśnie ukarane. Jednocześnie po kilkunastu dniach pagerank został dla domeny allegro.pl przywrócony – czy w przypadku mniej znanej witryny błąd algorytmu zostałby ręcznie naprawiony? Na pewno nie…
Co do samego pageranku nowością niedawny były subdomeny hyves, które rzekomo pozwalały sprawdzić, czy na stronę zostały nałożone jakieś kary. Wystarczyło sprawdzić pagerank subdomeny hyves dowolnej domeny, np. hyves.pozycjonowanie-stron-www.org . Jak widać rzeczywiście coś w tym było, bo krótko po obiegnięciu po forach i blogach tego newsa, działanie pageranku dla hyves zostało zmienione. Swoją drogą – ciekawe jak ktoś na to wpadł, że wykrył taką metodę? Czyżby Google nie mogło wymyślić czegoś lepszego dla wewnętrznego sprawdzania nałożonych kar na domeny?
Update Google? Pagerank, backlinks – emocje rosną…
Wszystko wskazuje na to, że w ostatnich dniach widać coraz więcej zmian w Google – po raz kolejny dzieją się dziwne rzeczy – tak jak przy każdym update pageranku, z tym że sam właściwy update niekoniecznie musi się już teraz pojawić.
Przede wszystkim – jedni widzą aktualizacje baclinków, inni obserwują zmiany pageranku (głównie spadki) lub przyznanie pageranku 0 z N/A. Niekiedy też zmiany dotyczą podstron.
Po raz kolejny widać wahania jak podczas ostatniego błędu Google – te same strony raz filtr mają, drugi raz nie mają, co dodatkowo powoduje zamieszczanie i napiętą sytuację. Kiedy nastąpi update dla większości stron? Już wkrótce wszystko będzie wiadomo…
Firmy SEO żerują na nieświadomych klientach…
To, że firmy SEO zarabiać muszą jest jasną sprawą – jedne biorą więcej, inne mniej – normalna sprawa. Każdy ceni się inaczej, każdy inaczej wycenia swoje usługi, jedni robią coś gratis, za co inni każą zapłacić np. 500 czy 1000 zł – ale ok, jeśli klient godzi się zapłacić za coś co sprawi, że jego strona będzie lepsza w sensie SEO można za to zapłacić.
Rzecz w tym, że firmy zajmujące się pozycjonowaniem coraz częściej żerują na nieświadomości swoich klientów, robiąc rzeczy, które mają przynieść korzyści tylko im samym, a nie swoim klientom. Jednak to, co zobaczyłem ostatnio na stronie potencjalnego klienta przeszło moje oczekiwania…
Właściciel strony przesłał mi adres strony z frazami do wyceny – standardowa sprawa. Przejrzałem pobieżnie stronę, zajrzałem do działu kontakt i … tutaj po prostu oniemiałem! Tuż pod danymi firmy znajdował się banner pewnego systemu wspomagającego pozycjonowanie – oczywiście z refem. Z niedowierzaniem, że jakaś firma SEO mogła to zrobić, wysłałem zapytanie do właściciela strony o ten baner, myśląc, że może sam go wstawił i że sam korzysta z systemu – tymczasem jak się okazało, baner został wstawiony na życzenie osoby, która wykonała stronę i która obiecała, że strona będzie wypozycjonowana. Ręce opadają! Zanim zdążyłem jeszcze odpisać, że ten banner w dziale Kontakt najlepiej nie świadczy o właścicielu strony (a konkretnie jego firmie) czy też firmie, która tę stronę miała pozycjonować, baner zniknął – widocznie właściciel strony zorientował się że coś jest nie tak.
Czy firmy zajmujące się pozycjonowaniem nie są już w stanie w inny sposób zdobyć punktów w systemach wspierających pozycjonowanie jak umieszczanie bannerów z refem w dziale kontakt swojego klienta? Ręce po prostu opadają. Coraz częściej widać i słyszeć również historie, o umieszczaniu ukrytych linków na stronach klientów przez firmy SEO. Tego typu postępowanie nie mieści się w jakiejkolwiek etyce, jakiejkolwiek. Na szczęście zawsze jest szansa, że klienci tych firm to dostrzegą i przyjdą do tych, którzy tych technik nie stosują.
Na koniec – jak widać problem trwa już od dawna, można przeczytać inne artykuły o podobnej tematyce jak chociażby Desperacja nowych firm SEO czy Nieuczciwe firmy SEO – firmy pseudo-pozycjonujące . Niestety znając życie będzie coraz częściej słychać o złych praktykach firm SEO (bo pozycjonowanie w ofercie staje się trendy) do czasu gdy klienci będą bardziej świadomi, a to może jeszcze trochę potrwać.
