Plagiat jednej z moich stron – kradzież contentu ze strony
W dniu wczorajszym przez zupełny przypadek znalazłem skradziony z mojej strony content. Jak widać nie każdy słyszał o prawach autorskich i chyba nie każdy wie, że pod czyimś tekstem nie można się podpisywać ot tak. No cóż, ale widocznie osoba, która dokonała plagiatu i kradzieży contentu nie przejmuje się prawami autorskimi, bo i po co, prawda?
Otóż nie prawda – na tworzenie contentu poświęciłem sporo czasu i na stronie wyraźnie jest zaznaczone, że to ja jestem autorem, jest dział kontakt, wyjaśnione jest, że wzięcie sobie treści ot tak z mojej strony nie jest dozwolone…
Jak dla mnie sprawa jest jasna – ktoś dokonał plagiatu, bo zgodność treści jest bardzo duża – wstępnie oszacowałbym że ponad 90%. Mam bardzo ambitny plan zgłosić sprawę najpierw na policję, a później pewnie do sądu. Zobaczymy jak to jednak będzie, bo kto wie – może ktoś mi powie, że to ja jestem plagiatorem i tamta treść jest oryginalna?
No cóż, mam ambitny plan się nie poddać, bo wczoraj po prostu ogarnęła mnie furia jak zobaczyłem moją skradzioną treść i zrobić wszystko, aby tamta osoba popamiętała, że kradzież również treści ze strony jest przestępstwem. Nie wiem co prawda zupełnie od czego zacząć. Może Wy wiecie? Heh, chyba za późno założyłem bloga – pewnie nikt mi jeszcze nie odpowie, bo … nikt go jeszcze nie czyta.
If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.

Comments
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Dodaj komentarz