Plagiat – opinie i wstępne pierwsze kroki

W dniu dzisiejszym pokusiłem się o wydruk fragmentów mojego contentu i contentu osoby, która w moim mniemaniu dokonała plagiatu. Spośród kilku/kilkunastu stron zaznaczyłem markerem dokonane zmiany. Poza zmianami form osobowych i bardziej formalnym językiem i dodatkowo usunięciem niektórych fragmentów mojego tekstu, content pozostał niezmieniony. W ostatecznym rachunku, jeśli brać wszystko pod uwagę,  podobieństwo wynosi  na oko 70-80%.

Już  jutro zamierzam odwiedzić jakąś kancelarię w tej sprawie i dowiedzieć się, co mam zrobić, jakie mam szanse na wygraną, czego się mogę domagać itd. W końcu warto wiedzieć co można zyskać i jakie się ma szanse, zanim zacznie się zabawę w zgłoszenie przestępstwa.

Oczywiście większość mojej rodziny od razu pogrzebała sensowność jakiegokolwiek załatwiania drogą formalną sprawy – bo przecież szkoda nerwów, pieniędzy itd.  Najlepszy był argument, że mogłem przecież nie publikować mojego contentu w Internecie… Trochę ten brak poparcia nie pomaga, ale cóż – zobaczymy jutro co specjalista powie (o ile coś powie i o ile uda mi się jutro do niego dotrzeć).

If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.

Comments

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)