Plagiat – wizyta u adwokata

Wczoraj zebrałem się i poszedłem do adwokata w sprawie plagiatu. Wziąłem teksty moje i plagiatora, spisałem listę pytań i co? I nic – niewiele się dowiedziałem. Miały to być darmowe porady prawne, ale ostatecznie okazało się, że musiałbym chyba być żebrakiem, żeby usłyszeć coś konkretnego.

Z krótkotrwałej rozmowy niewiele wynikło – generalnie usłyszałem, że może nie być łatwo, że potrzebni będą eksperci do porównania tekstu itd. itp. ale żadnych wskazówek co dalej robić nie otrzymałem.

No cóż – chyba wybiorę się do jakiegoś prawnika odpłatnie – może wtedy otrzymam jakieś konkretniejsze informacje jak rozwiązać sprawę…

If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.

Comments

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)