Plagiat – pierwsza poważna rozmowa z adwokatem
W czwartek byłem w końcu na pierwszym sensownym spotkaniu z adwokatem. Jako że sprawa jest dosyć nietypowa, wszystko skończyło się na wymianie pomysłów na rozwiązanie i różnych rozważaniach, na razie czysto teoretycznych. Cała sprawa wymaga konsultacji jeszcze z innymi osobami i poczytania trochę na temat takich spraw przez panią, z którą miałem przyjemność rozmawiać.
W przyszłym tygodniu czekam na e-mail (tak – email! ) z jakąś szacunkową wyceną kosztów całej sprawy i proponowanymi krokami w sprawie załatwienia sprawy plagiatu. Dowiem się też być może wtedy, ile realnie mógłbym dostać odszkodowania, gdybym wygrał sprawę. Jeśli się zdecyduję, chciałbym żeby całe koszty zamknęły się w 3-4 tysiącach, ale może się okazać, że tyle będą kosztować same ekspertyzy.
No ale nic – nie ubiegajmy faktów. Sprawa idzie póki co powoli, ale cały czas do przodu. Może w końcu pojawią się jakieś konkrety a wtedy mój ty kochany plagiatorze – bój się, oj bój.
If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.

Comments
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Dodaj komentarz