Google – cenzor i zarządca wszystkich stron?
Jakiś czas temu pisałem o ostatnim update pageranku. O ile oczywiście sam pagerank jest wymysłem Google i Google może dowolnie decydować o jego wartości dla konkretnej strony, to Google nie ma prawa ingerować już w same strony www.
Niestety okazuje się, że Google zaczyna zbierać żniwa z elementów, które wcześniej miały być przydatne webmasterom i osobom zajmującym się pozycjonowaniem. Google stworzyło przecież różnego typu narzędzia – narzędzia dla webmasterów, darmowe statystyki, wreszcie pomagające zarabiać na swoich stronach reklamy Adsense. Wszystko było na początku pięknie – jedno konto Google i zebranie tam nawet setek stron, wszystko pod ręką, łatwe w zarządzeniu itd.
Jednak już teraz okazuje się, że nie jest to takie piękne. Pracownicy Google zaczynają wyłapywać w ten sposób strony zapleczowe i jeśli nie spodoba się im na przykład jedna czy dwie strony, poprzez Google Analytics, identyfikator Google Adsense czy też podpięcie wszystkich domen w jednym koncie Google są w stanie wyłapać grupy domen w jakiś sposób ze sobą powiązane. I teraz co? Leci już nie jedna, pięć czy dziesięć domen, ale kilkadziesiąt czy kilkaset.
Ja sam mimo początkowego korzystanie z większości Google bonusów, teraz zaczynam unikać ich stosowania i z tego co czytam, nie jestem już jedyny. Google poczuwa się do siły władczej do oceniania co jest dobre a co nie. Masz płatne linki na stronie? – dajemy Ci bana, filtr albo co najmniej spadek pageranku. Masz jedną – dwie domeny, które nam się nie spodobają? – zaraz sprawdzimy jakie inne domeny jeszcze masz i może też je poblokujemy?
Nie wiem jak Wy, ale ja zachowuję już coraz większą ostrożność, żeby potem nie płakać, że poleciało mi nagle kilkaset domen tak jak to ostatnio ktoś pisał na forum PIO.
If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.

Comments
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Dodaj komentarz